Mistrzostwa województwa juniorów

Cztery złote medale na sześć możliwych (Akademia Szachowa Gekon nie ma jeszcze 16- i 18-letnich szachistów) to dorobek reprezentantów Nysy na mistrzostwach województwa. Złoto Mateusza Rząsy (chłopcy) i Marty Opałki (dziewczęta) w kategorii do lat 8. Złoto Ryszarda Bochenka do lat 10 i Emilii Pietrzak do lat 12. Do tego srebro Dominika Czaka do lat 10 i brąz Natalii Pietrzak do lat 8. Piękny zestaw metali szlachetnych. Urobek jak z małej kopalni.

To nie był typowy turniej dziecięcy. Taki, który można opisać tylko widokiem z czasów wojny. Nalot dywanowy, ludzie biegają w oszalałym pędzie we wszystkich kierunkach, wrzeszczą, kwiczą, wyrywają włosy. O nie, tu grała elita - tu każdy zachowywał się dostojnie. Nawet batonik czekoladowy - mamusina nagroda za wygraną partię - nie znikał od razu w gardzieli malucha, ale trafiał tam kęsami. Noblesse oblige, savoir-vivre i takie tam.

Nie lubię chwalić, ale (z ciężkim sercem) muszę. Świetnie zagraliście, moi drodzy juniorzy. Świetnie i skutecznie. Oklaski jak najbardziej zasłużone. Bez złota została jedynie kategoria 10 lat dziewcząt i 12 lat chłopców. Za rok powalczymy i o nie.

Na koniec zdanie do nyskiego Urzędu Miasta - zobaczcie, jaką mamy zdolną młodzież. W niedalekiej przyszłości rozsławi ona Nysę. Nie wątpcie.

Mateusz Rząsa

Właśnie następuje proces przeistaczania się Mateuszka - chłopczyka z piaskownicy, z grabkami i foremką, w bezlitosnego zabójcę. Walczy wtedy jak lew, rzuca do boju kolejne oddziały, nie waha przed poświęceniami. Nawet gdy pozycja jest przegrana i stracił całe wojsko, widać po oczach, że myśli wyłącznie o pobiciu przeciwnika. Choćby tą foremką...


Marta Opałka

Marta ma wiele talentów. Jeszcze nie wiadomo, czy szachy są tym największym. Tańczy, wygrywa konkursy przedmiotowe, gra na skrzypcach. Jednak patrząc, jak elegancko matuje, szczerze i z głębi serca życzę, by w tych innych zainteresowaniach się jej noga powinęła.


Ryszard Bochenek

Rysio dręczy dzieci. Tak, muszę to powiedzieć, bo nie wiem, czy rodzice mają świadomość. Po partii z Rysiem dzieci płaczą. Przed - wesołe i podskakujące, po - łzawe i snujące się po korytarzu. Bardzo nieładnie, Rysiu, bardzo!


Emilia Pietrzak

Emilka lubi sprawiać niespodzianki. Parę turniejów nic, a nagle, jak wystrzeli, to klękajcie narody. Uniemożliwia prowadzenie wykładów, bo nim zadam pytanie, ona już jest przy tablicy demonstracyjnej z odpowiedzią. Jako jedyna liczy warianty szybciej niż superkomputery. Inna sprawa, że nie bezbłędnie... Ogromnie sumienna i rzetelna. Człowiek patrzy na siebie i aż się nieswojo czuje.


Konrad Szcześniak