Ekspert

Pamiętam historyjkę, przeczytaną swego czasu w "Szachiście". Pewien mistrz bardzo nie lubił jednego wariantu w partii hiszpańskiej. Przegrał go kiedyś sromotnie i od tego czasu zapałał doń nienawiścią. Nie rozumiał go, nie leżał mu, no po prostu odrażała go sama myśl o męce, którą z sobą niesie. Tak bardzo, że za każdym razem, gdy grał hiszpańską, modlił się w duchu, by wariant nie pojawił się na szachownicy.

Latami udawało się wariantu unikać, ale w końcu nadszedł dzień, gdy inny szachista mu go zagrał. Ponieważ przeciwnik był dużo słabszy, jakoś udało się naszemu mistrzowi go ograć. Natychmiast skomentował partię i wysłał do poczytnego magazynu szachowego. Ten ją wydrukował, bogato opatrzoną jego analizami. I co się stało? Cały świat szachowy natychmiast uznał go za eksperta od tego wariantu i nikt już nigdy mu go nie zagrał!