Wicemistrzostwo województwa UKS Gekon Nysa

Ten turniej miał ogromne znaczenie. I nie chodzi mi o medale, gratulacje czy puchary, a o prawo startu w II lidze. Liga centralna odróżnia klubiki szachowe od poważnych przedsięwzięć sportowych. Jeśli się chce aspirować ku najlepszym, bezwzględnie trzeba mieć drużynę w lidze centralnej. Warunek - wygrana lub drugie miejsce za Rodłem II Opole, którego pierwszy zespół to kilkukrotny mistrz Polski i do II ligi drużyny nie wystawia.

Skład drużyny to efekt wielomiesięcznych przemyśleń, selekcji, kalkulacji...

Naszą drużynę reprezentowali 1. Michał Rząsa 2. Karol Grubiak 3. Ryszard Bochenek 4. Mateusz Rząsa 5. Emilia Pietrzak 6. Marta Opałka. To ekipa o bardzo równym składzie. Bez jednego lidera, ale i bez słabych punktów. Budowana perspektywicznie - przed każdym z zawodników jeszcze kilka lat grania w kategorii juniorskiej.

Runda I

Gekon - Grom Szybowice 5:1

Pierwszy mecz i od razu wysokie zwycięstwo. Przeciwnik słabszy, ale zachowaliśmy koncentrację, bo mogło się okazać, że decydują małe punkciki. Po takim meczu poziom zdenerwowania opadł do minimum, a poziom bojowego wigoru osiągnął apogeum.

W pierwszej rundzie Mateusz wygrał swoją partię tak szybko, że nie zdążyłem podejść. Kto mógł przypuszczać, że on tak już do końca?

Runda II

Rodło II Opole - Gekon 3:3

Najważniejszy mecz turnieju odbył się już w drugiej rundzie. Starcie z faworytem z Opola remisujemy, biorąc punkty na najniższych szachownicach. Niesamowite zwycięstwo Emilii to największa sensacja mistrzostw.

Ależ partię wygrała Emilka. Jej zwycięstwo w drugiej rundzie nad Julią Trusz (I+) dało nam remis z ekipą Rodła!

Runda III

Społem Opole - Gekon 0,5:5,5

Teraz najważniejsze, żeby się nie potknąć. Liczą się wszak głównie punkty drużyny. Sytuacja w tej rundzie układa się tak, że remis Marty daje nam zwycięstwo w meczu. Podpowiadamy, by zgodziła się na podział punktów, choć ma dużo lepszą pozycję. Marta ściska przeciwniczce dłoń, po czym... zaczyna płakać. Nasza ambitna zawodniczka przez łzy oświadcza, że to niesprawiedliwe, że wygrałaby. Długo musimy tłumaczyć, iż to turniej drużynowy. Specjaliści od odnowy biologicznej dokonują cudu i do kolejnego starcia podchodzi już pogodna.

Koszulka Gekona wyzwala w Marcie dodatkowe pokłady energii. Kto wie, co trzyma w ręce...

Runda IV

Gekon - Orlik Brzeg 4:2

To miała być taka spokojna runda. Czekamy wokół stolika Emilki na zwycięstwo. Ma skoczka, armię pionków i 3 minuty, przeciwniczka jakiegoś biednego izolaka i 2 minuty. I nagle Emilia zasypia. Niby myśli, niby oczy otwarte, ale nie rusza. Minuty uciekają, ludzie zaczynają rwać włosy z głowy, a ona ani drgnie. Z 3 minut zostały już tylko sekundy, za chwilę przegra. Już tylko 40, już tylko 30 sekund! Nagle ocknęła się. Żyje! Żyje! Ona jednak żyje! I nagle zaczerpnęła ze swego szerokiego zestawu końcówek 10-sekundowych, i nagle ogień w oczach. Gra jak błyskawica, prościutkie matowanie, ale może nie zdążyć. Ostatnie sekundy... Pędzi. Żeby tylko zdążyła... Jeeest, zamatowała w ostatniej chwili! Czemu tak wcześniej zastygła jak bryła lodu? Nikt nie wie. Podchodzi do nas jej ojciec i mówi: "Teraz wiecie, co przeżywam przy każdej partii? A mam jeszcze jedną szachistkę, a tylko jedno serce...".

Po Rysiu od razu widać, czy ma dobrą pozycję. No jak, jaką ma? Oczywiście, że świetną!

Runda V

Strzelec Strzelce Op. - Gekon 2,5:3,5

Kataklizm się nie zdarza i wygrywamy. Ponieważ najważniejszy jest punkt meczowy, nie forsujemy wyniku na siłę, tylko zadowalamy skromnym, ale pewnym zwycięstwem. Jest czas, by odsapnąć.

Michał Rząsa bardzo późno odkrył, że jego pasją, miłością i przeznaczeniem są szachy. Właściwie to jeszcze nie odkrył, ale zaraz mu to uświadomię.

Runda VI

Gekon - Zarzewie Prudnik 3:3

Mecz z Zarzewiem to starcie o medale. Porażka bardzo skomplikowałaby nam sytuację. Niby mają dobre jedynie dwie szachownice, ale musimy wygrać wszystko na pozostałych czterech, a rzadko się zdarza i w seniorskich szachach, by nikt się nie potknął. I to potknięcie się zdarza, więc remisujemy. Nie ma bólu, awans do II ligi na 90% pewny, ale złoto już nie zależy wyłącznie od nas...

Karol to specjalista od biegów. Lekkoatleta. Ale w szachach potrafi przyatlecić przeciwnikowi, wcale nie lekko. Tak, by zaraz wywiesił białą flagę.

Runda VII

Zawsze Razem Kluczbork - Gekon 0:6

Do ostatniej rundy podchodzimy w komfortowej sytuacji. Mamy słabszego przeciwnika, a Rodło wyżyna się z Zarzewiem. Zwycięstwo Zarzewia daje nam złoto, remis być może, a jego porażka srebro, które jest dla nas jak złoto, bo zapewnia awans do II ligi. Wystarczy tylko wygrać swój mecz. Niby wystarczy jedynie wygrać, a wygrywamy 6:0. Żeby nie było wątpliwości. Jak awansować, to z przytupem. I żeby poprawić sobie samoocenę. Szachy jednak są piękne. Hej, wy tam, w drugiej lidze, bójcie się - Gekon Nysa nadchodzi!

Przyjemnie się gra w tak mocnej i zżytej drużynie

Priorytetem dla mnie było stworzenie sympatycznej ekipy, która by się lubiła, wzajemnie nakręcała i motywowała do nauki. By stanowiła monolit i wiedziała, że jedzie na jednym wózku. By czerpała przyjemność z gry i razem bawiła po meczach. Udało się.

Panie prezesie, meldujemy wykonanie zadania!

WYNIKI

1. UKS Rodło Opole II 13 p. meczowych, 36,5 p. indywidualnego
2. UKS Gekon Nysa 12, 30
3. LKS Zarzewie Prudnik 10, 24,5
4. Społem i przyjaciele 6, 18,5
5. Sekcja Szachowa Strzelec Strzelce Opolskie 5, 18,5
6. SKS Orlik Brzeg 5, 18,5
7. Zawsze Razem Kluczbork 5, 16,5
8. LZS Grom Szybowice 0, 5

Mateusz Rząsa najlepszym zawodnikiem na IV szachownicy (z kompletem punktów), a Emilia Pietrzak na V!

Gekon, Rodło i Zarzewie

Konrad Szcześniak