Gimnazjada szachowa

Gimnazja wydają ostatnie tchnienia, ale uczestniczą jeszcze w zmaganiach szachowych. Na eliminacje powiatowe zjechały w tym roku do Łambinowic. Młodzi ludzie przy szachownicach to jeszcze nie zawodowcy. To nawet nie zapaleńcy. To uczniowie, którzy szukają w życiu ciekawych rzeczy, a zaintrygowani szachami zgodzili się zagrać.

SP nr 3 na pierwszą (męską) deskę wystawiła Ninę Słobodzian. Znana z dawnych, dziecięcych turniejów lwica szachownicy znów siała wokół strach i grozę. Starych umiejętności nie zapomniała...

Tematen nr 1 ich rozmów jest nauka. Między rundami opowiadają o tym, co kto napisał na klasówce. Jeden mój podopieczny np. o tym, że nie znając odpowiedzi na sprawdzianie z religii, napisał: "Bóg. Bóg jest odpowiedzią na wszystkie pytania".
Inny z kolei na sprawdzianie narysował grzyba. Tak, grzyba. I podpisał: "Lepszy rydz, niż nic".

Matylda Pańczyk także wystąpiła na męskiej szachownicy. I z jednym wyjątkiem wszystko wygrała.

Okres gimnazjum to nie wiek na rozpoczęcie kariery szachowej. Późno. Może i za późno. Ale na zabawę jak najbardziej. Dlatego wyjazdy z nimi są zawsze rechotliwe. A walka na szachownicy? Cóż, taki obowiązkowy dodatek. Gdyby były mistrzostwa Polski gimnazjów w kategorii nietrenujących amatorów, pewnie sięgnęliby po złoto. A tak pewnie przejdą półfinał, może namieszają w finale wojewódzkim i to by było na tyle. Ale śmiechu i zabaw przy tym będzie co niemiara. Już się boję wyjazdu.

Zwycięskie Gimnazjum Diecezjalne z Nysy. Jakub "Twardy" Opałka, Matylda Pańczyk, Amelia Krysiak i Karol Sprysak.


Konrad Szcześniak