Polanicki festiwal szachowy

Wakacje 2020 r. to ciężkie czasy. Ale kiedy były łatwe? Czy ktokolwiek może powiedzieć? Czasy zawsze są ciężkie, tyle że teraz doszła jeszcze pandemia. Niezrażeni jedziemy jednak do Polanicy, bo organizator zapewnia, że bezpiecznie, że odstępy, że hektolitry dezynfekujących cieczy. A tak naprawdę dlatego, że kochamy szachy.

Zwykle nie można się było przecisnąć między stołami. Pandemia przewietrzyła salę gry.

Marta, Emilia, Natalia oraz Dominik. To oczywiste. Ale że zagrali i ojcowie - Wojtek i Jarek, to szok. Szacun za odwagę. A gdy ostrzegałem, że szachy wciągają, to się śmiali i tylko machali ręką. Tak to jest, gdy się ostrzeżeń nie traktuje serio.

Trzy siostry Pietrzakówny

Jako że to turniej treningowy, podprowadzający pod najważniejszą imprezę sezonu - II ligę, interesował mnie nie tylko wynik rankingowy, ale i kierunek zmian charakteru podopiecznych: odporność na stres, zaangażowanie w partię, umiejętność reagowania na zmiany pozycji, pracowitość podczas, przed i po rundzie. Mówiąc wprost, było to rozpoznanie bojem.

...z tym, że trzecia tutaj

W turnieju do rankingu 2000 bardzo interesujące partie i wyśmienite przygotowanie debiutowe zademonstrowała Emilia. Pozostało jeszcze nauczyć się walczyć ze stresem, a wynik wystrzeli, choć 4,5 p. i 37. miejsce na 65 startujących to zupełnie dobry wynik.

W turnieju do rankingu 1700 Dominik Czak zajął 35. miejsce na 127 startujących, zdobywszy 5,5 p. Mocno wyprzedził swego ojca, co dziwi, skoro mają takie same umiejętności (zremisowali w bezpośrednim pojedynku).

Turniej dzieci do lat 12 to popis Marty Opałki, która zajęła 15. miejsce na 80 uczestników, zdobywając 6 p. Zdobyła nagrodę dla trzeciej dziewczynki. Natalia Pietrzak z 4 p. zajęła 52. miejsce, co jest niezłym wyczynem, zważywszy, że ma dopiero III kategorię.

Zapiski, uwagi i konstatacje trafiły w czeluść klubowego komputera, ten popiszczał, popiszczał i wypluł wnioski. Jakie one są - to już zostanie moją słodką tajemnicą.