II liga juniorów Poronin 2021

W pięknych okolicznościach przyrody, niepowtarzalnych, przyszło nam rozgrywać tegoroczną drużynową II ligę juniorów. Poronin, a więc Tatry. Nieokiełznana dusza rwie niczym rwa kulszowa ku ośnieżonym szczytom i strzelistym smrekom, chwilowo jednak musi jej wystarczyć oscypek i góralska muzyka. Szczytowanie zostawiamy na później, teraz pora na debiut szachowy. Debiut drużyny, która jeszcze nigdy nie grała w takim składzie. Na pierwszej desce mamy bowiem Adriana Budzisza, zawodnika z normą kandydacką, wypożyczonego ze Stoczka Białystok. Na drugiej gra jedynka Martin Oleś, na trzeciej dwójka Dominik Czak, na czwartej dwójka Wiktor Galla, na piątej jedynka Emilia Pietrzak, a na szóstej II+ Marta Opałka. Rankingowo jesteśmy na 22. miejscu wśród 37 drużyn. Awansują trzy, spadają... a kogo interesuje, ile spada. Przecież to nas nie dotyczy, prawda?

Kiedy mija szaleństwo przydzielania, lokowania, przeprowadzania, konfigurowania pokojów i rozpakowywania kufrów, pak i skrzyń, a potem ponownego uskuteczniania tych wszystkich czynności, tylko w odwrotnej kolejności i znacznie bardziej nerwowo, dzieci można pogonić spać. Starszyzna ma wreszcie czas dla siebie. Poświęcamy go na aklimatyzację do wysokogórskich warunków. Parogodzinna aklimatyzacja przebiega pomyślnie i następnego dnia nikogo nie boli głowa. To ważne, bo przed nami bardzo silny rywal - rozstawiony z numerem 4. Goniec Staniątki.

Zrzedły nam miny, gdy się okazało, że mamy grać w szałasie. Na szczęście szałas wyglądał tak.

Runda I

Gekon Nysa - Goniec Staniątki 3:3

I oto pierwsza niespodzianka turnieju. 22. drużyna remisuje z 4. Piękny mecz, który ustawia szybkim zwycięstwem Adrian Budzisz. Zwycięstwo to mało powiedziane. On przeciwnika rozerwał na strzępy dokładnym, mądrym planem. Ooo, jak pięknie się gra, prowadząc od razu 1:0. A gdy do Adriana dołącza Dominik Czak, wygrywając spokojnie, lekko, zupełnie bez nerwów, mniej zorientowani kibice idą sprawdzać, kto tu jest drużyną z czołówki.

Potem Goniec wyrównuje. Martin nie daje rady mistrzyni Polski do 18 lat Magdzie Budkiewicz, a Wiktor nadziewa się na paskudną kontrę. Ale zaraz potem pięknym atakiem wygrywa Emilka i zostaje już tylko partia Marty. Zostaje i zostaje. Dziewczyny grają i grają. Piekielnie trudna wieżówka bez 3 pionków toczy się wiele godzin. Dokładną grą Marta odbija pionka. Potem jeszcze jednego. Na ostatniego nie starcza już sił. Kapitulację chyba obie przyjmują z dużą ulgą...

Runda II

SP3 Bogatynia - Gekon Nysa 1:5

Panbucku, co ten Adrian wyprawia! Jeszcze niektórzy nie wyszli z debiutu, on już niesie sędziemu zapis wygranej partii. Tym razem załatwia sprawę kop końskim kopytem w samiuśki środecek roszady. Kilka wesołych posunięć, przegonienie wrogiego króla przez całą szachownicę i mat.

Adrian Dewastator

Ale jeden Adrian, choćby nie wiem jak ludziom nieprzyjazny, sam meczu nie wygra. Na szczęście mamy i inne żądła. Oto Emilka - zgodnie z zasadą "z juniorami do końcówki" wychodzi odważnie królem, przechodzi do pionkówki i beznamiętnie wygrywa. Oto Wiktor daje lekcję współdziałania hetmana ze skoczkiem, zakończoną matem. Oto Marta oddaje jakość nie wiadomo za co, ale znajduje poświęcenie skoczka, które rujnuje twierdzę króla i wygrywa. Mecz jest już wygrany, więc dwie pozostałe szachownice zgadzają się na remisy. Prostą drogą do celu. 5:1. Jest w drużynie moc. Zresztą jak może nie być. Nasz spec od odnowy biologicznej Boguś Galla odnowił nas tak, że do tej pory drżą ręce od pompek.

Idziemy za ciosem. Z tej całej euforii planujemy na jutro zdobycie Gubałówki bez zakładania obozów pośrednich, no maks z jednym-dwoma, ale bez poręczowania, w stylu alpejskim.

Runda III

Nie ma Gubałówki, jest mecz siatkówki. Ale za to o mistrzostwo świata federacji World Gekon Association.

Oto zwycięzcy. MVP meczu został nasz libero - ten pyćki w środku.

Emilka show! Tak można określić to, co się przytrafiło w III rundzie. Ale po kolei. Mecz z Matem Myślenice zaczął się źle. Prosta podstawka na III desce. Takie rzeczy się zdarzają i trzeba wkalkulować, że wcześniej czy później na kogoś bęc. Padło na Dominika. Ale kiedy kompletnie wygraną pozycję w pięknej partii jednym kulawym ruchem przegrała Marta, limit się wyczerpał. Dwie podstawki w jednym meczu?

Pogoń od 0:2 - ciężka sprawa. Jeszcze cięższa od 0:3, bo nie daje rady Martin. Ale najpierw Adrian, potem Wiktor zmniejszają straty do 2:3. Wszystko to jednak zda się psu na buty, jeśli nie wyszarpiemy tego trzeciego, remisującego punktu. Ciężar gry na wygraną spada na Emilkę. Cwana przeciwniczka proponuje jej remis, ale nie z nami te numery. Emilia, by zamącić wodę, odważnie poświęca pionka za inicjatywę. Uzyskuje dziki atak, ale trzeba grać bardzo dokładnie, a zbliża się niedoczas. Może to i dobrze, nie mamy czasu obgryzać paznokci. Końcówka hetman z gońcem i pionki na dwie wieże z gońcem i pionki w wyniku wielu dramatycznych ruchów zmienia się w końcówkę cztery pionki kontra nic u przeciwniczki. Ale ta nadal gra. Strasznie żywotna bestia. Też zna wagę tego punktu. W końcu któryś kolejny cios brutalnych pionków posyła ją na deski. Jest punkt, jest remis meczowy. Uff!

Gekon Nysa - Mat Myślenice 3:3

Po trzech rundach notowania naszych zawodników na rynku transferowym znacznie wzrosły. Skończyły się gadki w stylu "Z kim jutro gracie? Z Gekonem? Aaa, to luzik".

Najgorsze u Emilii jest to, że nie można jej sklonować

Runda IV

Miedź Legnica - Gekon Nysa 4,5:1,5

A jednak nie jesteśmy nieśmiertelni. Pewnie, że gdyby Marta docisnęła wygraną, Martin wybrał spokojniejszy plan, kawa nie była za słodka, woda za mokra, a przeciwniczce nie drgała rozpraszająco powieka, z pewnością byśmy wygrali. Ale to nie ma znaczenia. W ogóle wszystko, co przed "gdyby", nie ma znaczenia. Wynik poszedł w świat, a miedź okazała się być dla gekona trującą.

Z tej całej frustracji pojechaliśmy nad potok i zbudowali tamę, czym odcięliśmy Zakopane od źródła wody pitnej

Runda V

Gekon Nysa - Pałac Młodzieży Katowice 3,5:2,5

Cały czas gramy znacznie powyżej naszego numeru startowego, czyli średniego rankingu drużyny. Cały czas dostajemy ekipy teoretycznie znacznie od nas silniejsze. I cały czas nie dajemy się zepchnąć w dół, w otchłań rozpaczy spadających przegrańców. A spada 9 ostatnich ekip, czyli te z miejsc 29-37.

Kolejna drużyna, która chce się wybić naszym kosztem, to Katowice. Ale chcieć to nie znaczy móc. Wystawili przeciw nam karabiny, a my przeciw nim dwa potężne działa Adriana i Emilię. Rozkosz grania w takiej sytuacji polega na tym, że można sobie pozwolić na remisy na pozostałych deskach. Taktyka się sprawdza znakomicie i mecz wygrywamy.

Jedną z zalet grania w turniejach szachowych jest to, że można nie grać. Ponieważ tytaniczny wysiłek przy szachownicy nie nadwątlił niezniszczalnych pokładów energii naszych juniorów, idziemy w góry. Kasprowy Wierch zdobywamy w rekordowym czasie 20 minut. Jest przepięknie. Wracamy też kolejką.

Gwiazdy na porannym niebie

Runda VI

Gekon Nysa - Polonia Wrocław 5:1

O tym meczu jeszcze długo będą opowiadać heroldowie gawiedzi, a dziadkowie i babciowie wnukom. To mniej więcej tak, jakby Polska wygrała w piłkę 5:1 z Hiszpanią!

Wiele godzin poświęciliśmy na rozpracowywanie rywali, analizę ich słabych punktów. Gdy jedni gonią za piłką, inni siedzą z trenerem. Potem zmiana. Efekt następnego dnia przerasta najśmielsze oczekiwania.

Koncert rozpoczyna Wiktor zwycięstwem nad silniejszym rankingowo o ok. 400 punktów przeciwnikiem. Piękną partię bezapelacyjnie wygrywa Marta i jest 2:0. W ogóle to mecz drużynowy juniorów przypomina pojedynek Zbyszka z Bogdańca z komturem Rotgierem i ich giermków w "Krzyżakach". Giermkowie, czyli najmłodsze szachownice, ruszają szybko, biją z prawa i lewa, chłoszczą, leją i okładają bez przerwy. Starsi uderzają rzadziej, ale czuć siłę rąbnięcia. Jak już gruchnie, to aż echo idzie po sali. I zwykle po takim ciosie pozostaje tylko dobić. Jako więc rzekłem pierwsi kończą najmłodsi. Potem remisują Emilia i Dominik, a ostatnie punkty dorzuca starszyzna Martin i niezawodny Adrian. Genialne starcie.

Dobre przygotowanie i wieczny optymizm - tyle trzeba Wiktorowi, by wygrywać

Runda VII

MOS Wieliczka - Gekon Nysa 5:1

Wysokie zwycięstwo z Polonią Wrocław wystrzeliło nas na 4. miejsce, z tą samą ilością punktów co trzecia, a więc awansująca drużyna. Nic dziwnego, że dostaliśmy mocarza. Cóż, gdybyśmy wygrywali z takimi zespołami jak Wieliczka, nasze miejsce byłoby w I lidze. Udało się urwać dwa remisy, choć pozycje na szachownicach po godzinie sugerowały więcej. Mecz nie był jednostronny, ale doświadczenie i wytrzymałość fizyczna w końcu złamały nasz opór. Po meczu nie było łez ani dąsów, była rzetelna analiza i modyfikacje gry. Z pewnością staliśmy się silniejsi.

Dzięki remisowi Dominika (i Emilii) wyszliśmy ze starcia honorowo

Runda VIII

AZS Politechniki Śląskiej Gliwice - Gekon Nysa 3:3

Gliwice to kolejna wyżej notowana drużyna, którą Gekon złapał w swe czepne przylgi. Tym razem wspaniale zaczęła Marta, która wygrała w pogromowym stylu, matując w 18. posunięciu. W ogóle to taka zawodniczka, która jak wygrywa, to błyskawicznie, a jak przegrywa, to trzeba ją dobijać na kilka razy. Niczym smokowi odrastają jej kolejne głowy i podnosi się, i otrzepuje, i walczy dalej; pada pod ciosem, zbiera siły i pełznie do przodu, bo już łapy odrąbane, ale jak podejść za blisko, to boleśnie chapnie albo chociaż zamymła dziąsłami.

Marta improwizuje... gdy jest dobrze przygotowana

Oprócz niej wygrywa Adrian, a Martin i Emilia remisują, ale pomimo remisu z silną ekipą, pozostaje pewien niedosyt. Poznaliśmy już swą moc, rozbisurmanili się i pazerność na punkty sięgnęła zenitu. Kto raz posmakował zwycięstw, remisami się nie zadowoli. Tymczasem w następnej rundzie...

Runda IX

Gekon Nysa - Baszta Wodzisław Śląski 3:3

Znów remis? To jakiś spisek wiadomych sił reprezentowanych przez określone koła! Wiadomo przecież, kto za tym stoi i komu to służy! A tak w ogóle to ta Caissa bardzo złośliwa. Przydzieliła nam JSW Fundację UKS Basztę Wodzisław Śląski. Jakaś dziwna nazwa. Tak jak u innej drużyny z tych rozgrywek: Rzeszowskiego Klub Szachowego z siedzibą w Rzeszowskim Domu Kultury. Dziwne. To tak, jakbyśmy my się nazywali UKS Gekon Nysa z Siedzibą w Domu Pomocy Społecznej przy ulicy Komisji Edukacji Narodowej 1A Pierwsze Piętro Wejście od Podwórka Długo Pukać. W takich warunkach nic dziwnego, że znów remis. Robiliśmy, co mogli, ale połączone siły przeciwników i bogini szachów dały odpór. Wygrali Adrian, Wiktor i Emilia. Cała reszta, wszystkie imponderabilia to bezeceństwo i niegodziwość, ot co!

Martina Olesia dopadło choróbsko i grał na antybiotykach, ale robił co w jego mocy, by pomóc drużynie

Nadchodzą dwie ostatnie rundy. W systemie szwajcarskim kojarzenia najważniejsze, gdyż w przypadku przegranej nie ma się już jak odbić, wrócić na wysokie miejsce. A my jesteśmy wysoko. Tuż za kilkudrużynową czołówką. Już samo w sobie jest niesamowite, że drużyna z 22. miejsca trzyma się w tym rejonie. I walczy, i wygrywa, i napędza strachu faworytom. A co najważniejsze - chce być jeszcze wyżej.

Runda X

UKS Czternastka II Warszawa - Gekon Nysa 1,5:4,5

Przed ligą nikt nie naciskał. Planem było utrzymanie się i był to plan bardzo realny. Ale pierwsza dziesiątka? W starciu z klubami z taaaką historią i jeszcze większymi budżetami? Niesiony radością Gekon jeszcze się rozpędza. W X rundzie gramy z kolejną silną drużyną - z 5. miejsca listy rankingowej. I co z tego, że my z 22.?

Od chwili, gdy mamy odkryły, że można obserwować partie swych dzieci z pomocą analiz programu szachowego, robią to i... denerwują się jeszcze bardziej

Zaczynamy jak zwykle piorunująco, od zwycięstw Adriana i Emilii. W sumie to żal mi tych naszych przeciwników, którzy grają na pierwszej i piątej szachownicy. Skąd mogli wiedzieć, że przyjdzie im zderzyć się ze ścianą. Przy 2:0 czujemy, że żadna krzywda stać się już nie może. Na innych deskach piękne pozycje. Trzeci punkt dorzuca Wiktor, grając w dojrzały, poważny, cierpliwy sposób. To niewytłumaczalne u tak młodego gracza, którego zawsze nosi, który ma tysiąc planów na minutę. Niewytłumaczalne, ale piekielnie skuteczne, więc nie modyfikuję stylu gry.

Dominik, widząc, że mamy już 3 punkty, bierze remis, by przypieczętować zwycięstwo. Ale to nie koniec - jeszcze jeden punkt dorzuca Marta i robi się 4,5 - 1,5! Szok!

Runda XI

Przed ostatnią rundą jesteśmy na 8. miejscu i gramy z silnym (w czubie tabeli innych nie ma) Ostrowskim Towarzystwem Szachowym. Jedna z tych drużyn będzie bardzo wysoko - ta, która wygra. Remis nie zadowoli żadnej, bo w czołówce jest potworny ścisk. Pierwsze miejsce zagwarantował już sobie Hetman Katowice. Drugie MOS Wieliczka, ale o trzecie nagradzane awansem walczy aż 10 drużyn! 9 z 12 punktami i Miedź Legnica, która ma co prawda 14 punktów i jest najwyżej, ale ma słabe punkty pomocnicze. Ona jedyna ma komfort remisu, ale wiadomo, że gra na remis to najprostsza droga, by przegrać.

Dużo zależy więc od wyników na innych stołach, ale podstawa to wygrać. Ciężko wyrzucić z głowy wszystko, co niepotrzebne, ale w końcu się udaje. Pełna koncentracja i skupienie na 64 polach. Tylko tyle i aż tyle.

Ten mecz ma jeszcze jeden smaczek. Adrian i Emilia walczą o zwycięstwo na swoich szachownicach. Emilia „korespondencyjnie”, Adrian z bezpośrednim konkurentem.

Komenda "Start" zamienia te miłe dzieci w sforę wygłodniałych tygrysów

Stawka ewidentnie przeszkadza. Gra się ciężko, ale przeciwnikom też. Mamy swoje atuty, oni też. Wiele godzin poprzedniego dnia przygotowywaliśmy się, analizowaliśmy ich partie, szukaliśmy słabych punktów, ale oni też. My znaleźliśmy. Oni… nie wiem.

Zapadają pierwsze rozstrzygnięcia w interesujących nas pojedynkach. U Legnicy źle, znaczy bardzo dobrze. Kiepsko stoją. Jeśli tam padnie wynik 3,5:2,5 dla Dwóch Wież Kraków, to remis Częstochowy wypchnie nas nad Gdynię i Wrocław, Częstochowę weźmiemy małymi punktami, jeśli będzie 3:3 lub wyżej, a jeśli mniej, to… zaraz, od nowa. Przy 3,5:2,5… Uff!

Głowa pęka od obliczeń. Ale młyn. Mam ten komfort, że mogę sobie wyjść z sali i orzeźwić rześkim, górskim powietrzem. Tak robię, z tym, że drobny szczegół - akurat zaczyna padać grad. To znak z nieba - nie ma wychodzenia, wracaj tam i męcz się z nimi.

U nas nie daje rady Martin, a 3. i 4. szachownica remisują. Wbrew temu, co sugeruje wynik 1:2, nie jest źle. Pozostały w boju nasze największe działa, a Marta ma świetną pozycję. Jeśli ktoś zremisuje, inni muszą wygrać. Ale oni potrafią to zrobić. Wiem, że potrafią.

W takich pozycjach gra się w ten sposób, że jednym okiem łypie na ustawienie kolegi. Im on ma gorzej, tym ja muszę mieć lepiej. Jeśli on wybiera ostrą, ryzykowną kontynuację, znaczy gra na wygraną. Ja mogę wówczas zagrać spokojniej, na remis. Oczywiście nie można się porozumiewać. Wszystko należy wyczytać z pozycji. No, czasem z czerwonej, spoconej z nerwów twarzy.

Marta wygrywa. Za chwilę dobija swą przeciwniczkę Emilia. Ostatnia niewiadoma to Adrian. Ma jakość mniej, ale pokazuje mistrzostwo w walce gońca z wieżą i remisuje. To daje zwycięstwo meczowe!

Gekon Nysa - Ostrowskie Towarzystwo Szachowe 3,5:2,5

Inne drużyny wycinają się nawzajem bezceremonialnie. Każdy chce wygrać, wdrapać na to trzecie, wymarzone miejsce. Najwyżej, bo 4,5:1,5 wygrywają z Częstochową Myślenice. Niespodzianka, bo wyżej notowana była ekipa z grodu Częstocha. To zwycięstwo zapewnia Myślenicom awans. Bardzo wysokie, czwarte miejsce, a więc z tytułem pierwszej rezerwowej, zajmuje Gekon Nysa! Adrian Budzisz zostaje najlepszym na pierwszej szachownicy, a Emilia Pietrzak na piątej. Do tego obydwoje zdobywają normy kandydackie (Adrian męską, Emilka żeńską) i I klasę sportową oraz awans do mistrzostw Polski juniorów 2022. Emilia notuje największy przyrost rankingu na turnieju - 160 p. To jeszcze jedna nagroda za świetny występ.

Emilia nie dała się ani razu pokonać


Wyniki końcowe


1. Hetman Katowice 21 (50)
2. MKS MOS Wieliczka 19 (44)
3. MAT Myślenice 14 (39)
-----------------------------------------
4. Gekon Nysa 14 (36)
5. KSz Dwie Wieże Kraków 14 (35)
6. KSz Miedź Legnica 14 (35)
7. UKS MDK Gdynia 13 (35)
8. UKS Pałac Młodzieży Katowice 13 (34)
9. MDK Fabryczna Polonia Wrocław 13 (33,5)
10. LKS Chrobry Gniezno 12 (37,5)
11. Ostrowskie Towarzystwo Szachowe 12 (36)
12. Victoria Kielce 12 (36)
13. UKS Hetman Częstochowa 12 (34)
14. JSW Fundacja UKS Baszta Wodzisław Śląski 12 (33,5)
15. KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice 12 (33)
16. UKS Czternastka II Warszawa 12 (32,5)
17. APA Smart Skoczek Czerwionka-Leszczyny 11 (37,5)
18. KSz Stilon Gorzów Wielkopolski 11 (33,5)
19. UKS przy SP 8 Chrzanów 11 (33)
20. UKS SP 321 Warszawa Bemowo 11 (30,5)
21. UKS TSz Zieloni Zielonka 10 (34)
22. UKS Piątka Wieluń 10 (33)
23. UKS Goniec Staniątki 10 (32,5)
24. UKS Jedynka Bełchatów 10 (32)
25. KTS II Kalisz 10 (31,5)
26. SSz Strzybniczanka Tarnowskie Góry 10 (29,5)
27. Ognisko TKKF w Dobczycach 9 (32)
28. UKS 21 Podlesie 9 (31,5)
------------------------------------------
29. UKS Szachowa Dwójka Grodzisk Maz. 9 (30)
30. UKS Lisek Lisia Góra 9 (29)
31. GKSz Kornuty Gorlice 8 (29,5)
32. MUKS MDK Śródmieście II Wrocław 8 (27,5)
33. UKS SP3 Bogatynia 7 (26,5)
34. Rzeszowski Klub Szachowy z siedzibą w Rzeszowskim Domu Kultury 7 (26)
35. UKS Giecek Radków 6 (28)
36. ALGEO - Parnas Stara Wieś 6 (25)
37. KS Laura II Chylice 6 (24)


Sukces wywalczony ciężką pracą


Wyniki zawodników Gekona Nysa


1. Adrian Budzisz 8,5
2. Martin Oleś 2,5
3. Dominik Czak 4
4. Wiktor Galla 6,5
5. Emilia Pietrzak 9,5
6. Marta Opałka 5


Konrad Szcześniak