Kariakin sika na groby rodaków!

Gdy w 2016 roku walczył o szachowe mistrzostwo świata z Magnusem Carlsenem, jego potyczką w Nowym Jorku interesował się Władimir Putin. Teraz Siergiej Kariakin murem stoi za Rosją i jej prezydentem, który podjął decyzję o napaści na Ukrainę. I nie przeszkadza mu to, że urodził się na Ukrainie i przez 19 lat reprezentował jej barwy.

Można być arcymistrzem jako szachista i VI kategorią jako człowiek

Kariakin w szachowym świecie jest postacią bardzo znaną, zresztą przeszedł do historii tej dyscypliny. W 2002 roku jako najmłodszy w historii otrzymał od FIDE tytuł arcymistrza - miał wtedy 12 lat i 7 miesięcy. To miano odebrał mu dopiero w lipcu 2021 r. Hindus Abhimanyu Mishra, młodszy o nieco ponad dwa miesiące.

Kariakin urodził się w Symferopolu na Krymie, do 2009 roku reprezentował Ukrainę. Największe sukcesy odniósł już po zmianie obywatelstwa na rosyjskie. W 2012 roku wygrał w Astanie mistrzostwo świata w szachach szybkich, cztery lata później w Dosze triumfował w szachach błyskawicznych. W 2016 roku w Nowym Jorku zmierzył się z Carlsenem w pojedynku o tytuł w szachach klasycznych - ten najbardziej prestiżowy na świecie. Wynikiem starcia mocno interesował się wtedy Władimir Putin, który na bieżąco dostawał informacje. Pół roku później zaprosił Kariakina do swojej rezydencji Nowo-Ogariowo. Teraz, jak się okazuje, szachista wspiera Putina i jego napaść na Ukrainę, którą sam przecież latami reprezentował.

W swoich mediach społecznościowych Kariakin pisał głównie o swojej rodzinie i szachach. 24 lutego 2022 r. zwrócił uwagę na to, że to Ukraina jest wyłącznie winna rozpoczęcia konfliktu. To była tylko zapowiedź kolejnych postów, w których określał ukraińskich żołnierzy za nazistów, prezentując zdjęcie pułku Azow z fotografią Hitlera. Następnie zaś informacje o ofiarach bombardowań na Ukrainie nazwał propagandą.

Ostatnie dni to podziękowania dla Chińczyków, którzy przypominają listę interwencji zbrojnych Amerykanów po drugiej wojnie światowej, a potem komentarz do słów niemieckiego arcymistrza w szachach Georga Meiera. Ten bowiem napisał, odnosząc się do postów Kariakina: "Największa hańba świata szachów. Urodzony jako Ukrainiec, dziś rosyjska prostytutka, sikająca na groby swoich byłych rodaków". Kariakin odpowiedział: "Specjalna układanka dla agresywnego klauna. W jakim kraju się urodziłem? Myślę, że w swojej szachowej przeciętności będzie potrzebował czasu, aby ją rozwiązać". Sugerując, że Krym w 1990 roku, gdy się urodził, był częścią Związku Radzieckiego.

Jego słowa nie są niespodzianką, bo od dłuższego czasu był ważną postacią dla putinowskiego reżimu. Teraz przekroczył wiele granic i prawdopodobnie nigdy więcej nie zostanie zaproszony na wielkie turnieje. Podobnie uważa Hikaru Nakamura. "To obrzydliwe, co on pisze, nie mogę tego pojąć. Ludzie umierają, a on żartuje. To żałosne, nie ma innych słów". On też sądzi, że Kariakin będzie ignorowany przez innych szachistów.

Rada FIDE kilka dni temu pozbawiła Rosję prawa organizacji tegorocznej Olimpiady Szachowej, planowanej na sierpień.

Na podst. Interii