Czciciele niepodległości

Ponoć czasy są ciężkie. Nie zgadzam się z tym. Czasy zawsze są ciężkie, ale przynajmniej nie musimy biegać z karabinami i bronić niepodległości, jak 104 lata temu i jeszcze wiele innych razy w historii. Możemy się uczyć w polskich szkołach, pracować w wolnej Polsce i w ogóle żyć pełnią życia. Doceńmy to i pamiętajmy o wysiłku pokoleń, które miały naprawdę ciężkie czasy.

Właśnie dlatego, aby nie zapomnieć o ważnej dacie 11 XI 1918 r., zorganizowaliśmy turniej szachowy w Nyskim Domu Kultury. Zagrało 20 szachistów, głównie bardzo młodych. Starzy pewnie czcili święto w inny sposób.

Gościny użyczył jak zawsze niezawodny Nyski Dom Kultury

Od pierwszych rund do przodu wyrwali zawodnicy z kategoriami: P. Kocierz, M. Opałka, M. Wilman itd. Nie ma cudów - nawet jeśli w pojedynczej partii uda się amatorowi urwać jakiś punkcik, i tak parę lat treningu w końcu weźmie górę.

Pierwszy występ Michała Zabilskiego w turnieju szachowym okrasiła okazała nagroda

Ale niech się nikomu nie wydaje, że szachy to gra sędziwych dziadków. Proszę popatrzeć na zdjęcia. Tak właśnie wyglądają obecnie turnieje na świecie. Internet i powszechna dostępność ciekawych zabaw szachowych spowodowały, że za szachy biorą się już nawet dzieci. Średni poziom poszedł ogromnie w górę. Starszych, którzy nie potrafią się już przystosować, epoka komputerowa bezwzględnie i bezczelnie odesłała do lamusa.

Trenujący w NDK Michał Podborączyński grał na swoich śmieciach. Problem w tym, że w szachach nie ma czegoś takiego jak atut własnego boiska...

Trudność grania z dziećmi polega na tym, że nie wiadomo, co im nagle strzeli do głowy. Mogą wykonać idiotyczny ruch, który okaże się idiotyczny, ale i idiotyczny, który okaże się genialny. Mogą rozegrać błyskotliwą partię, a gdy już mają 3 hetmany więcej i łatwiutko wygraną pozycję - zaproponować remis. Mogą także z podekscytowania w ferworze walki zacząć dłubać w nosie.

Chcesz poznać charakter swego dziecka? Popatrz, jak gra w szachy. Mógłbyś się mocno zdziwić:-)

Szczerze mówiąc - ja je podziwiam. Rzucone w wir karkołomnie trudnej gry przypominają sobie schematy, ruchy jakiejś sycylijskiej albo innego gambitu Ewansa, na zajęciach było miło i wesoło, a tu stres olbrzymi, nie można się pomylić, ba, nie można nawet przestawić kolejności posunięć, a wszystko w tempie, na już, bo uciekający czas nie zna litości...

Oliwia Rękawik zaczyna odkrywać świat emocji zaklętych w 32 figurkach...

Turniej miał wielu bohaterów, ale zdecydowanie należy pochwalić występ Pawła Kocierza. Główny faworyt rozdawał karty i wygrywał nawet w remisowych pozycjach. Efekt doświadczenia, opanowania, nieustępliwości. Kolejne nyskie zawody, które wygrał z kompletem punktów. Ciekawe kto i kiedy przełamie jego hegemonię.

Zdradzę Państwu tajemnicę zapanowania nad dowolnie dużym tłumem dzieci - zdjęcie trzeba robić przed rozdaniem nagród

Turniej zwieńczyło rozdanie nagród. Kto wygrał, było wiadome od dawna. Ale największe emocje się zaczęły, gdy przeszliśmy do losowania nagród dla nienagrodzonych. Dzieci otoczyły stolik z losami i pomrukiwały z wrogością, gdy wylosowano kogoś innego... oraz z euforią, gdy tego kogoś nie było na sali. W końcu wszystkie trofea znalazły swoich właścicieli. Do zobaczenia za rok!


Wyniki końcowe

1. Paweł Kocierz 7 p.
2. Marta Opałka 5,5
3. Kacper Kraska 5
4. Adam Leżoń 5
5. Maciej Wilman 5
6. Michał Podborączyński 4
7. Kornelia Starczyńska 4
8. Łukasz Kocierz 4
9. Brajan Trzciński 3,5
10. Piotr Szewczak 3,5
11. Julian Rychlik 3,5
12. Nikola Starczyńska 3
13. Aleksander Siudyło 3
14. Michał Zabilski 3
15. Oliwia Rękawik 3
16. Kacper Kocierz 2,5
17. Gabriel Zabilski 2,5
18. Maksymilian Sobek 2
19. Jan Budziński 1
20. Sami Zaher 0


Konrad Szcześniak