Mistrzynie

Wiele osób myśli: Szachy? Nudy na pudy. Dwie nysanki: Emilia Pietrzak i Marta Opałka nie uwierzyły obiegowej opinii, wkroczyły w świat szachów i… niebawem zagrają w finale mistrzostw Polski juniorek!

Między pierwszymi krokami a finałem mistrzostw Polski jest przepaść. Przepaść wypełniona pracą. Ale one lubią pracować i robią to efektywnie. Obie się doskonale uczą. Marta to najlepsza uczennica SP nr 1, jedynym zaś zmartwieniem Emilii w „Carolinum” jest, jak wynaleźć jeszcze jedną chwilę na trening. Kto ma dzieci, dobrze wie, jak ciężko wykroić dzisiejszym nastolatkom choćby godzinę w przepełnionym pokusami dniu.

Marta Opałka

Do sukcesów szachowych nie są niezbędne sukcesy szkolne. Szachy znają przypadki arcymistrzów okupujących w szkole ośle ławki. Ogólnie jednak sukcesy pisane są pilnym. Albo odwrotnie - kto da radę w szachach, tego i szkoła nie pokona.

Szachy gimnastykują pamięć, rozwijają wyobraźnię przestrzenną, uczą realizować swoje cele, rozwijają kreatywność. Wszystko to nie przyciągnęłoby jednak ani jednego dziecka. Magnesem jest satysfakcja. Emocje i przeżycia. Radość wygrywania. I przyjaźnie. Mocne, takie na całe życie.

Emilia Pietrzak

Obie nasze zawodniczki awansowały bezdyskusyjnie. Emilia zajęła trzecie miejsce w grupie do lat 17., Marta drugie w grupie do 13. Obie od początku turnieju wskoczyły na najwyższe miejsca i spokojnie kontrolowały przebieg wydarzeń. Czasem, po wyjątkowo wycieńczającej partii trzeba było „odpocząć”, zadowalając się szybkim remisem, wszak turniej trwa ponad tydzień, ale już następnego dnia, głodne sukcesów wygrywały w pogromowym stylu. Dla przykładu partia Emilii (białe):

1. e4 d5 2. exd5 Hxd5 3. Sc3 Hd8 (główne obok 9…Ha5 odejście. Kuszące szachy hetmanem to tylko strata czasu) 4. d4 Sf6 5. Gd3 c6 (5…H:d4?? 6.Gb5) 6. Sge2 e6 7. Gf4 8. Hd2 partia skandynawska toczyła się utartymi koleinami w stylu „Daj mi się rozwijać, a i ja ci nie będę przeszkadzać”, ale ostatni ruch białych sugeruje, że będzie długa roszada. A wraz z nią koniec spokoju. Gb4 Sbd7 9. O-O-O Sd5 10. a3 (można było od razu zacząć atak. Czarnopolowiec czarnych niech sobie stoi tam, gdzie nie broni króla…) Sxf4 11. Hxf4 Ge7 12. Se4 O-O (Białe mają osłabienie na a3, czarne gorszy rozwój. Pozycja jest równa, ale remis jest tu najmniej prawdopodobnym wynikiem. Za chwilę Emilia da popis ataku) 13. h4 Sf6 (decydujący błąd. Należało się czym prędzej rzucić na białe ruchem 14…b5, ale jaki człowiek nie wykona tak naturalnego ruchu, jak przyprowadzenie figury na ratunek królowi? Teraz już nie ma czasu na kontratak) 14. Sxf6+ Gxf6 15. He4 (aby wymusić g6, co pozwoli wymienić pionka „h” i otworzyć linię wieży) g6 16. h5 Gg5+ 17. f4 f5 18. Hf3 Gf6 19. hxg6 hxg6 20. g4 Gd7 21. Hh3 He7 22. gxf5 exf5 23. Gc4+ Ge6 24. Gxe6+ 1-0


Nie ma jednej uniwersalnej recepty na sukces. Obie trenują inaczej. Emilia lubi przygotowania totalne - do każdej partii tona literatury. Marta wgłębia się w istotę pozycji, poznaje ogólne plany, poszczególne posunięcia wymyślając już przy grze.

Obie prezentują aktywny, agresywny styl oparty na głębokiej wiedzy i doskonałej technice liczenia wariantów. Obie są multimedalistkami pomniejszych imprez, jak mistrzostwa województwa. Obie rozumieją, że ten złoty krążek na szyi jest ważny, ale jeszcze ważniejsze samodoskonalenie. Z obydwiema trening to przyjemność.

Z takim podejściem dalsze sukcesy to sprawa nieunikniona. Oby już w finale mistrzostw Polski!

Konrad Szcześniak