Turniej mikołajkowy

Do niedawna organizowałem turnieje tylko dla juniorów. Albo do IV kategorii. Po to, by ochronić dzieci przed dorosłymi. Wiadomo, umiejętności, doświadczenie... Muszę wrócić do tej zasady. Ale tym razem, by chronić dorosłych. Dzieci radzą już sobie doskonale, czego przykładem turniej mikołajkowy.

Żal mi dorosłych. Widzę, jak się starają. Jak bardzo chcą. Ale dzieci są coraz drapieżniejsze, coraz bezwzględniejsze. Nawet te bez kategorii nieźle już liczą, znają podstawowe kombinacje, są szybsze. I nie czują respektu. Pojęcia "szacunek dla siwych skroni" nie znają już nawet pierwszaki. Zgroza.


Z szachami jest jak z miłością. Początki wyglądają słodko i niewinnie, a ani się spostrzeżesz, jak przepadłeś z kretesem.

Po takim wstępie już wiadomo, że to nielaty grały pierwsze skrzypce. A najpierwsze Marta Opałka - nomen omen skrzypaczka. Bukmacherzy twierdzili, że znów wygra Paweł Kocierz, ale się pomylili. W partii z Martą Paweł zdobył co prawda jakość, ale nie wystarczyło to do wygranej. Ani nawet remisu. Ich pojedynek rzucił nowe światło na rozwój figur w katalońskiej. Były tam i ideowe manewry, i sporo ułańskiej fantazji, i solidna dawka emocji podlanych sosem z nerwów.

Na tego Mikołaja lepiej nie trafić. Nic nie da, a jeszcze zabierze punkt.

Ale co się tyczy fantazji szachowej, to jednak nic nie przebije pojedynków najmłodszych. Niektóre pomysły potrafią zrzucić z krzesła. Bo komu przyszłoby do głowy gonić królem hetmana? I w dodatku dogonić go. I dopiero wtedy się zorientować, że nie ma jak do hetmana podejść. Albo za zwycięstwo na czas i mata żądać dwóch punktów. Albo grać pół partii, stojąc na szachu, a gdy nie udało się odtworzyć ruchów wstecz, po prostu zrzucić szachującą figurę z deski, prosząc jednocześnie, by rywal zrobił to samo z jakąś inną figurą przeciwnej armii.

Wielu twierdzi, że dzisiejsza młodzież nie potrafi się na niczym dłużej skupić. No to zapraszam na turniej.

Turniej mikołajkowy jest niezwykle nagrododajny. Wręcz trudno wrócić bez upominku. Wystarczy być w pierwszej trójce. Albo nie być, bo w losowaniu uczestniczą wszyscy. W harmidrze rozemocjonowanych dzieci raz po raz wybucha wrzawa, gdy po odbiór proszony jest kolejny szczęśliwiec. Ślepy los bywa złośliwy. Potrafi pierwszakowi przydzielić szachową książkę, a dorosłemu słodką foczkę maskotkę, ale od czego zakulisowe targi i negocjacje.

Zalety grania w szachy

Dron z kamerą, głośnik bezprzewodowy czy słuchawki to oczywiście miłe artefakty, ale dla sportowca liczy się wynik. I kategoria. A tych zdobyto pełno. Wśród pasowanych na wyższy stopień znaleźli się Piotr Szewczak, Cezary Podborączyński, Rafał Kunert i Kacper Kraska (IV) oraz Igor Jakus, Szymon Kozłowski, Dominik Unijewski, Oliwia Rękawik i Łukasz Kocierz (V).

Wszyscy potrafią wyjść z debiutu, ale co począć dalej?

W reprezentacyjnych trzewiach Sali Lustrzanej Nyskiego Domu Kultury grało się tak jakoś uroczyściej i wykwintniej. Wszyscy dopasowali się do ekskluzywnej atmosfery. Żadnych niesnasek, pyskówek czy rękoczynów. Bezgłośni kibice dopingowali dostojniej. Nawet dzieci biegały wolniej.

Stosowanie nowinek z zajęć szachowych wychodzi bokiem. Przeciwnikowi.

Puchar zdobyła Marta Opałka. Czy można mówić o niespodziance? Niezupełnie. Marta to finalistka mistrzostw Polski juniorek i niezwykle niebezpieczna zawodniczka. Wygrała zasłużenie. A że wypchnęła z podium doświadczonego Pawła Kocierza czy sumiennego Maćka Wilmana, cóż, taki jest sport. Jak znam życie, obydwaj oni przyjdą na następny turniej silniejsi, z mocnym postanowieniem rewanżu. Marto, czy będziesz na to gotowa?

Jak Mikołaj, to muszą być i prezenty


Wyniki końcowe

1. Marta Opałka 5 p. z 5!
2. Adam Leżoń 4
3. Cezary Podborączyński 4
4. Paweł Kocierz 4
5. Maciej Wilman 4
6. Piotr Szewczak 3,5
7. Kacper Kraska 3,5
8. David Ali 3
9. Michał Podborączyński 3
10. Szymon Kozłowski 3
11. Rafał Kunert 3
12. Magdalena Białkowska 3
13. Dominik Unijewski 3
14. Igor Jakus 2,5
15. Łukasz Kocierz 2,5
16. Jakub Wilman 2
17. Marianna Kotkowska 2
18. Nikola Starczyńska 2
19. Kornelia Starczyńska 2
20. Julian Rychlik 2
21. Zuzanna Kotkowska 2
22. Oliwia Rękawik 2
23. Sonia Kasalik 1,5
24. Kacper Kocierz 1,5
25. Milena Wawrzyniak 1,5
26. Jan Potoniec 1,5
27. Aleksander Siudyło 1
28. Cezary Wróbel 1
29. Martyna Rydz 1


Gdyby nagradzano zawodnika, który przybył z najodleglejszego miejsca, trofeum zabrałby David Ali (pierwszy z prawej). Na Węgry.

Konrad Szcześniak