Złota, srebra, brązy...

Na tym turnieju nie mogło zabraknąć naszych reprezentantów. Przyjechał kwiat Gekona. Piękny jak róża, ale podobny raczej do tojadu mocnego, barszczu Sosnowskiego lub szaleju jadowitego. Czyli piekielnie niebezpieczny. Ponieważ, jak pisał S. Potocki: "Gorszy niźli padalec, wąż, jaszczur i żmija, człowiek, co skargę, chwały bawełną obwija", nie będę owijał w bawełnę i wyśpiewam wszystko, jak na przesłuchaniu. Prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.

A więc, było to 25 listopada. Przysięgam. W Niemysłowicach, na mistrzostwach województwa juniorów. Indywidualnych. W szachach. Zaklinam się, że to prawda. No więc Emilia Pietrzak i jej siostra Natalia, Kuba Nowacki, Maciej Wilman, Piotr Jabłoński, Marta Opałka, Kornelia Starczyńska z siostrą Nikolą i ten, no, Kacper Kraska, przyjechali i zrobili rozpierduchę. Sami, nijak niesprowokowani. Usiedli, że niby grzecznie tak, na miejscach, i nagle, bez ostrzeżenia jęli bić wszystkich, jak leci. Chłopaków, dziewczyny, nawet dzieci. Nikt, kto do nich podszedł, bez ran nie wstawał. Marta, Emilia i Natalia to nawet ze siłą jakąś nadludzką albo co, bo w szał taki wpadły, że nawet chłopaków pobiły. Różni się starali, ale nie dali im rady. Tak było, bóg mi świadkiem.


Całe podium dla gekonowców. Kuba Nowacki, Kacper Kraska i Maciej Wilman.

A chłopaki też nie lepsi. Myślą, że jak z Nysy przyjechali, to im wszystko wolno. Pobili inszych, złota i srebra nawywozili, jeno brązy jakieś liche reszcie zostawili, a i to nie zawsze. Aaa, i puchary złote też pozabierali. Jak leci. Tak było, nie zmyślam.


A to przykład klęski - tylko złoto i srebro dla naszego klubu

Ktoś mógłby pomyśleć, że oponenci cherlawi i nieliczni. Nic z tych rzeczy. Przybyło Opole, Kędzierzyn-Koźle, Kluczbork, Brzeg, Prudnik i pomniejsze ośrodki. Ale nyskie dzieci znów wymiatały. Najwyraźniej taki tu klimat, że mamy klęskę urodzaju, i ilość młodych mistrzów na jednego mieszkańca wynosi tak mniej więcej zatrzęsienie. A nie chcę straszyć, ale już rośnie kolejne pokolenie mistrzów, chwilowo jeszcze przedszkolne, jak boga kocham.

Tak po prawdzie to coś tam w tegorocznych mistrzostwach inni też uszczknęli - z Wrocławia albo innego Opola. No nie powiem. Ale tylko w kategoriach, w których Gekon nie wystawił zawodników. Tam rozpierduchy nie było. Za to w grupach, w których Nysa grała... no po prostu szkoda gadać. Pewnikiem już więcej nas nie zaproszą. Zrobią następne mistrzostwa województwa w tajemnicy. Albo osobno Nysa, osobno reszta świata.


Kornelia Starczyńska (chyba z prawej) złoto odebrała ubiegłorocznej zwyciężczyni - własnej siostrze...

Podsumowując: Emilia Pietrzak, Marta Opałka, Kornelia Starczyńska i Maciej Wilman zdobyli złoto, Kacper Kraska i Natalia Pietrzak srebro, Jakub Nowacki i Nikola Starczyńska brąz. Gekon Nysa znów został najbardziej medalodajnym klubem szachowym na Opolszczyźnie. Więcej nie pamiętam. Przysięgam. Ale było dokładnie tak, jak opisałem.


Konrad Szcześniak