Sześcioro przeciw światu

Nie bylibyśmy sobą, jakbyśmy na II ligę dojechali bez przygód, tak po prostu. Już przy pakowaniu nabrałem podejrzeń, gdyśmy walizę Kuby musieli wciągać do bagażnika we dwóch chłopa nieomal pasami. Potem się okazało, że wziął z sobą przenośną siłownię. Prawie zatęskniłem za walizami Marty Opałki sprzed lat, wypełnionymi mgiełkami od 2 do 14.
Wesoły samochód jechał zakosami od pobocza do pobocza, wstrząsany wybuchami śmiechu niesfornej załogi. Z każdym kilometrem drużyna krzepła, rosła w siłę, stawała się groźniejsza (we własnych oczach). Bylibyśmy może i przyjechali na czas, gdyby nie źli ludzie, którzy umieścili na drodze zbyt dużo McDonaldów. Dlatego do Sypniewa dojechaliśmy w ostatniej chwili.

Owszem, zdążyliśmy do Sypniewa, tylko że nie tego. Rozgrywki były w innym. Jednak nie daliśmy się organizatorom wyeliminować w tak bezecny sposób i przejrzawszy ten spisek wrogich sił i określonych kół, grubymi nićmi szyty, wytropiliśmy miejsce, w którym się przed nami ukryli. Na szczęście z Sypniewa do Sypniewa nie jest daleko - zdążyliśmy ponownie.

Wchodząc na galę otwarcia razem z burmistrzami, prezesami, notablami i bóg wie jakimi jeszcze szacownymi -ami, zebraliśmy burzę oklasków. Takie przywitanie to ja rozumiem. Wreszcie ktoś się na nas poznał.

Ale perypetie zaczęły się dużo wcześniej. Z różnych przyczyn wypadli ze składu Mateusz i Marta. Za to pojawili się Kuba i Kinga. Ostatecznie drużyna przybrała następującą postać: 1. GM Piotr Jabłoński 2. GM Jakub Wilman 3. GM Maciej Wilman 4. GM Kacper Kraska 5. GM Emilia Pietrzak 6. GM Kinga Bastrzyk, gdzie GM to nie arcymistrz, tylko Gekon Master.

Przed nami 9 rund morderczej batalii z potęgami polskich szachów


Runda I

AZS Politechnika Poznańska - Gekon Nysa 5:1

Na początek crash test. Strefa zgniotu zatrzymała się na Emilce. Kinga, bardzo się starając, by jej debiut w drużynie wypadł okazale, przelicza wszystkie warianty po kilka razy, czym dramatycznie zużywa czas. Ma w drakonie wygrywającą kontynuację, ale nie decyduje się na nią. Wybiera coś innego i wpada w niedoczas, z którego już nie wychodzi. Bohaterem drużyny zostaje Kuba Wilman, który grając z przeciwnikiem o rankingu o 700 p. wyższym! nie pęka, wznosi się na wyżyny heroicznej obrony niczym pod Stalingradem i po 4 godzinach gry ma remisową wieżówkę! W szalonej końcówce jednak ambicja to za mało, organizm w końcu odcina dopływ świeżych pomysłów do mózgu i przychodzi wyciągnąć rękę. Tym razem wygrywa Goliat. Honorowy punkt w meczu zdobywa Emilia.

Czy czekają nas same klęski?


Runda II

Gekon Nysa - Hetman II Katowice 2:4


Kinga Bastrzyk

Punkty zdobywają Kinga i Emilia. W partii Emilii wydaje się, że trzeba się bronić, bo przeciwniczka oddała figurę za atak. W rzeczywistości wszystko policzone. Z ataku zostają jakieś smętne zgliszcza. Samotny hetman, który pozbawiony wsparcia marzy o wieczniaku. Jeszcze tylko kilka przedśmiertnych drgawek i drugi punkt wędruje na nasze konto. Niestety panom nie idzie już tak dobrze i mecz przegrywamy.


Runda III

Gekon Nysa - Mat Tarnowskie Góry 3:3

Do miłego to się człowiek szybko przyzwyczaja. Jakoś tak przyjęliśmy za pewnik, że dziewczyny wygrają. Nie ma co drążyć – wygrają i już. Pytanie tylko, kto (i czy) zrobi trzeci punkt. Z obliczeń wynikało zupełnie nic. Czyli jak zwykle nerwy, szalone zwroty akcji i wskaźnik Stockfisha latający jak szalony w górę i w dół. Standardzik. Kto by przypuszczał, że to będzie taka wesoła runda. Piotrek Jabłoński wprawił w osłupienie świat szachowy swoim patentem w sycylijskiej, a konkretnie ruchem b4 po długiej roszadzie. Gdyby wygrał, byłby to wariant Jabłońskiego. Przegrywając, bał się, że po b4 pojedzie autostradą A4 do domu. Ale wtedy wymyślił jeszcze jeden niesamowity ruch - W:g7, poświęcenie wieży za nic, czym na wieki wywalczył sobie miejsce w drużynie. Ktoś z taką fantazją zawsze się przyda. To było wstrząsające posunięcie, a zdumienie w oczach przeciwnika – bezcenne. Jednak grać pięknie, nie oznacza, grać skutecznie. Za wrażenia estetyczne nie przyznają nawet ćwierci punktu.

Dziewczyny zgodnie z przewidywaniami wygrały, ale wciąż ktoś te brakujące cztery ćwierci punktu musiał zrobić. Po pięknej partii, grając bezbłędnie w końcówce, zrobił to Kacper. I choć się opierał, w nagrodę latał pod sufitem, podrzucany rękami drużyny.

Kacper Kraska

A oto elegancka wygrana Emilki:

Emilia Pietrzak – Emilia Zylak

1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Gc5 4.c3 d6 5.Gb3 h6 6.d3 Sf6 7.h3 0–0 8.Sbd2 a6 9.Sf1 b5 10.g4 We8 11.g5 hxg5 12.Gxg5 Sb8 13.Sg3 Ge6 14.Sh5 Gxb3 15.Hxb3 Sbd7 16.Wg1 g6 17.Gxf6 Sxf6. Następuje łatwe dla zawodniczki tej klasy, ale efektowne zakończenie:

18.Wxg6+ Kf8 19.Wxf6 Hd7 20.Sg5 We7 21.Wh6 Kg8 22.Sf6+ Kg7 23.Sxd7 Kxh6 24.Sxc5 Kxg5 25.Hd1 dxc5 26.Hg4+ Kf6 27.Hf5+ Kg7 28.Hg5+ Kf8 29.Hf6 Wee8 30.0–0–0 Wed8 31.Wg1 1:0


Runda IV

Orient Sokółka - Gekon Nysa 4,5:1,5

Tym razem punkty zdobyli panowie. Piotrek (1) i Kacper (0,5). To za mało, by marzyć o zwycięstwie. Pora na środki motywacyjne największego kalibru. Zapowiadam, że jak jutro nie wygrają, wszyscy słuchają przez godzinę przebojów Genzie. Błagają i skamlą, tarzając się po dywanie, ale nie ma zmiłuj. Jestem nieugięty.

Za to w tenisie jesteśmy najlepsi


Runda V

Gekon Nysa - Zieloni Zielonka 2,5:3,5

W tej rundzie błysnął talentem Piotrek. Oto jego partia wizytówka:

Piotr Jabłonski – Kajetan Marchewka

1.e4 e6 2.d4 d5 3.Sd2 Ge7 4.Gd3 c5 5.exd5 exd5 6.c3 c4 7.Gc2 Sf6 8.Se2 0–0 9.0–0 Sc6 10.Sf3 We8 11.h3 Ge6 12.Sf4 Gd6 13.Sg5 Gd7

14.Sxd5! Sxd5 15.Hh5 Sf6 16.Hxf7+ (lepsze 16.Gxh7+ Sxh7 17.Hxh7+ Kf8 18.Hh5 Ge6 19.We1 Hd7 20.d5) 16...Kh8 17.Hxc4 We7 18.Sf7+ Wxf7 19.Hxf7 Hc7 20.Gh6 Wg8 21.Gxg7+ Wxg7 22.Hxf6 Gxh3 23.Ge4 Hd7 24.Hh4 Ge7 25.Hh5 Gg4 26.Hd5 Gd6 27.Wfe1 Se7 28.Hxb7 He6 29.Gf3 Hh6 30.Gxg4 Hh2+ 31.Kf1 Wxg4 32.Hf3 Hh5 33.Hf8+ Wg8 34.Hf6+ Wg7 35.Hxd6 Hh1+ 36.Ke2 Hxg2 37.Hd8+ Sg8 38.Hh4 Hg6 39.Kd2 Hb6 40.Kc2 Wb7 41.b3 Sf6 42.Hg3 a5 43.He5 a4 44.Wab1 a3 45.He6 Hxe6 46.Wxe6 Sd5 47.Wg1 Wb8 48.Wge1 Kg7 49.W1e5 Sf6 50.d5 1:0

Piotr Jabłoński

Wieczór umilają nam hity Genzie. To najdłuższa godzina w życiu.


Runda VI

Gekon Nysa - Victoria Kielce 2:4


Jakub Wilman

Pomimo jako takiego wyniku, ten mecz nam ewidentnie nie wychodzi. Dokładna analiza wyjaśniła przyczyny porażki. Objawiła też poważną kandydatkę do zwycięstwa w konkursie na najśmieszniejszą naszą partię. Jej autorem Kuba Wilman. Dokonaliśmy także wyboru piosenki-hymnu ligi. Po "Mydełku Fa" z ligi 2022 r. tym razem hitem do nucenia przy klocu zostaje u nas "Murzyn Kamil". Widać po Genzie młodzież spragniona jest już czegoś spokojnego, melodyjnego, nostalgicznego.


Runda VII

Kornuty Gorlice - Gekon Nysa 4,5:1,5


W 7. rundzie Kuba staje się Agentem 007. Zero wygranych, zero remisów, siedem porażek. Uświetnia ten wyczyn uroczą grafiką. Jak widać, dobrze czy źle, ale zawsze z uśmiechem. Czy jego można nie lubić?


Runda VIII

Gekon Nysa - Korona Zakrzewo 3:3


Maciej Wilman

W niezwykle emocjonującym meczu 8. rundy Maciek Wilman zdobył cenny punkt. Ale jako jego wizytówkę pokażę śmieszny remis w partii z rundy 5.

Maciej Wilman – Michał Chmielnicki

1.d4 d5 2.Sf3 Sf6 3.e3 Gg4 4.Gd3 e6 5.0–0 c5 6.b3 cxd4 7.exd4 Sc6 8.Gb2 Ge7 9.Sbd2 0–0 10.a3 We8 11.He1 Hc7 12.Se5 Sxe5 13.dxe5 Sd7 14.Kh1 Wac8 15.f4 Sc5 16.Ge2 Gxe2 17.Hxe2 Se4 18.Sxe4 dxe4 19.c4 b5 20.Wac1 bxc4 21.Wxc4 Hb7 22.b4 Wed8 23.Wxe4 Hc7 24.Gd4 a5 25.Gg1 axb4 26.axb4 Wb8 27.b5 Ha5 28.Wb1 Wd5 29.b6 Gc5 30.Wc4 Gxg1 31.Kxg1 h6 32.b7 Ha7+ 33.Kf1 Wxb7 34.Wc8+ Kh7 35.Hc2+ g6 36.Wxb7 Hxb7 37.Wc7 Hb5+ 38.Kf2 Kg7 39.Kg3 h5 40.Kh4 Hf1 41.g3 Hf3 42.h3 g5+ 43.Kxg5 Hxg3+ 44.Kxh5 Hxh3+ 45.Kg5 Hg3+ 46.Kh5 Hxf4

47.Hg2+ Kf8 48.Wc8+ Ke7 49.Wc7+ Kd8 50.Wc8+ Kxc8 51.Hc2+ Kd8 52.Hc8!+ Kxc8 pat!


Runda IX

Stilon II Gorzów Wlkp. - Gekon Nysa 2,5:3,5

Ostatnią rundę gramy już tylko o honor. Jakie to polskie. Dodatkowo wygrywając, ciągniemy za sobą rywali w otchłań III ligi. Czyli jest o co walczyć. Panowie na najwyższych deskach mają bardzo silnych przeciwników, ale na III i IV rządzimy. Pięknym atakiem popisuje się Kacper i prowadzimy 1:0. Po chwili remisuje Maciek, więc sytuacja jest taka, że punkty I i II szachownicy nie będą nam potrzebne. Muszą jedynie wygrać panie. To "jedynie" nie jest wcale formalnością, bo mają bardzo silne przeciwniczki. Najszybciej kończy Kinga. W niedoczasie robi najlepsze posunięcia, omija pułapki, konsekwentnie realizuje swój plan aż do zwycięstwa i wychodzimy na prowadzenie 2,5:0,5. Panowie, zgodnie z przewidywaniami bukmacherów, przegrywają, więc robi się 2,5:2,5. Ale my mamy w grze Emilię Pietrzak. Zawodniczkę najsolidniejszą, gwiazdę drużyny. Pozycja jest równa, a przeciwniczka silna, ale to nic. My mamy Emilię. Reszta nieważna.

Pomału zaczyna naciskać, przeważać. Dostaje grę. Jej figury rozłażą się po całej szachownicy jak karaluchy po kuchni, gdy włączyć światło. Śledzimy jej partię rozemocjonowani, w pokoju, razem, widząc wskazania Stockfisha i wrzeszcząc po każdym najlepszym ruchu jak opętani. Robi się lepiej o 2, 3, w końcu 5. Karaluchy Emilii zbiegają się w jedno miejsce, do pola d1, gdzie zmierza dochodzący pion. Przeciwniczka robi, co może, ale gróźb jest zbyt wiele. Jest jak pięściarz, któremu przyszło się bić z dziesięciorękim. Bomby nadlatują z każdej strony. Ostatecznie gaśnie w niej ostatnia nadzieja i poddaje się. Wrzask 6 gardeł płoszy ptaki w odległym lesie. Wygrywamy ten mecz, a Emilia zaznajamia się ze strukturą sufitu!

Emilia Pietrzak

Mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy. Na sam koniec, w 9. rundzie Kuba Wilman w końcu wygrywa! Co prawda nie w meczu, tylko w plebiscycie na najśmieszniejszą partię, ale jednak. Zwycięstwo to zwycięstwo. Oto ona:

Bruno Stachowiak – Jakub Wilman

1.e4 g6 2.d4 Gg7 3.Sc3 c6 4.Ge3 d6 5.f3 Sf6 6.Hd2 0–0 7.g4 b5 8.h4 h5 9.gxh5 Sxh5 10.0–0–0 b4 11.Sce2 e5 12.dxe5 Gxe5 13.f4 Gg7 14.Kb1 Ge6 15.Gh3

Huraaaaa! 15...Gxa2+ 16.Kxa2 Ha5+ 17.Kb1 Gxb2 18.Kxb2 Ha3+ Dwie figury za trzy szachy. To się prawie opłaca. 19.Kb1 b3 20.c3 Sf6 Trzeba było iść za ciosem i grać b2 z nadzieją na kontynuację misji kamikadze. 21.Hb2 Ha6 22.h5 gxh5 23.Gf5 Sbd7 24.Gxd7 Sxd7 25.Wxh5 f6 26.Sd4 Wfe8 27.Hg2+ Kf8 28.Sf5 Ha2+ 29.Hxa2 bxa2+ 30.Ka1 1:0

I choć by się chciało jeszcze grać, turniej się kończy. Odwróć tabelę, a Gekon będzie na czele. Cudów nie ma - kto ma zająć ostatnie miejsce, jak nie drużyna z najniższym rankingiem? Pewnie, że tu można było zrobić coś inaczej, a tam odwrotnie, ale pojechaliśmy w tym składzie, głównie by zrobić przyjemność dzieciom. By pokazać im prawdziwą szachową walkę na dużym turnieju. Dla 3 z nich był to pierwszy prawdziwy turniej! Nie wymagajmy niemożliwego – zrobili tyle, ile mogli. W starciach z przeciwnikami o dwie kategorie silniejszymi zwycięstwo jest mało prawdopodobne. Od początku było wiadome, że będzie ekstremalnie, więc nie wymagałem punktów, ale walki. I pod tym względem się udało. Za rok, dwa to będzie już zupełnie inna drużyna. Taka, że klękajcie narody!

Konrad Szcześniak