Zwariowane pomysły


Wiele osób uważa szachy za grę nudną, monotonną i stanowczo za długą, a szachistów za ludzi bez życia i poczucia humoru. Poniższy artykulik zada kłam tym niecnym insynuacjom. Oto jak zabawni potrafią być szachiści wymyślający zadania i jak wiele radości niesie fantazjowanie przy szachownicy. Nie trzeba być dobrym graczem, by się bawić. Wystarczy, jeśli się zna ruchy i elementarne przepisy, a i to niekoniecznie. Wejdźmy więc do komnaty pełnej dziwolągów i zaczerpnijmy z przebogatej skarbnicy szachowego dziedzictwa. Pora na fascynujące pomysły, szokujące idee, zabawne zadania - pośmiejmy się razem!

Na pierwszy ogień mikrominiaturka - mat w pół (!) posunięcia. Ruch białych:

I jak - proste?

* * *

A teraz białe matują w dwóch posunięciach. Przy tak małej liczbie figur nie powinno być trudności, a jednak...

Proszę pamiętać, że to pomysł zwariowany i trzeba złamać jedno prawidło szachowe. Proponuję popróbować przez parę minut, a jak się nie uda, zaglądnąć do rozwiązania.

* * *

A teraz diagram, w którym nie ma czarnego króla. Właśnie dostawienie go będzie zadaniem.

Trzeba ustawić go tak, by:

1. był zamatowany
2. był zapatowany
3. dostawał mata w 1 posunięciu.

* * *

W poprzednim problemiku brakowało króla, w następnym będzie ich aż nadto. 10 królów czeka, by ich zamatować jednym ruchem. Wszystkich naraz!

Jestem pewien, że to zadanie nikomu nie przysporzy trudności.

* * *

Oto dwuchodówka. Białe mają zamatować w 2 ruchach. Pierwsza myśl, która się nasuwa, to to, że należy zrobić długą roszadę, ale po 1. 0-0-0 Kg2 mata nie ma. Tym niemniej jednak roszada wygrywa!

Jak? Łamiąc jedno szachowe prawidło.

* * *

Nadeszła pora na rekordzistę. Proszę policzyć, na ile sposobów można w jednym ruchu dać mata czarnemu królowi.

Powyższy przykład to rekordzista świata. Nikt nie wymyślił zadania z większą ilością matów. Spróbujemy?

* * *

ODPOWIEDZI

1. Jak powiadają prawnicy, żadne ustawy i przepisy nie obejmą całości wielobarwnego życia. Również w szachach mogą istnieć przypadki niezupełnie poddające się regułom. Spotykają się z tym nieraz sędziowie, ale największe kłopoty sprawiają kompozytorzy. Wiadomo na przykład, że w praktyce promocja pionka odbywa się często tak, że grający, szczególnie jeżeli jest w niedoczasie, najpierw chwyta w pośpiechu hetmana i stawia na miejsce przemiany, a następnie usuwa pionka, który już przestał istnieć. Dało to pretekst do takiego zadania żartu.

Białe, będąc właśnie w niedoczasie, już postawiły na polu d8 nowego hetmana, czyli zrobiły połowę posunięcia, a teraz pozostaje im wykonać drugą połowę - zdjąć pionka d7 - i jest mat! Dzisiejsze przepisy, przy całej ich dokładności, nie mówią nic na temat kolejności tych czynności, a tylko o tym, że nie wolno naciskać zegara, zanim nie dokona się obu działań, a więc kolejność jest dowolna.

2. Wygrywa 1. b7 Król! i po 1...Kb6 2. Wc6 mat. Niezgodne z przepisami? A kto mówił, że musi być?

3. Czarny król jest zamatowany na polu e3, zapatowany na h1, a dostaje mata na a8 (1. Hg4-c8 mat). Więcej takich pól nie ma.

4. Wszystkie króle matuje ruch 1. Se5.

5. 1. e8 Wieża, Król dowolnie 2. 0-0-0-0!! Roszaaaaada. Nie 0-0 ani 0-0-0 tylko 0-0-0-0. To nie pomyłka. Zapis ten oznacza, że wieża, która właśnie powstała, czyli nie była ruszana, przesuwa się z e8 na e2, a więc zgodnie z zasadami roszady staje obok króla, a ten przeskakuje nad nią na e3. To niezwykłe posunięcie, zwane od nazwisk holenderskich szachistów, którzy ją wymyślili, roszadą Pama-Krabbego, wywołało nawet dyskusje na łamach czasopism szachowych. Po to, by go uniknąć, w regułach gry zaczęto pisać o ruchach króla po pierwszej (ósmej) linii. Do dziś jednak spotyka się podręczniki, które tego nie uwzględniają.

6. Czarnemu królowi grozi aż... 47 matów!

Konrad Szcześniak