Superminiatury

Przed laty na jednym z turniejów grupa szachistów spierała się o ważność poszczególnych zasad gry. Zdania były podzielone, a każdy z uczestników dyskusji starał się udowodnić pozostałym, że ma rację. Wtedy zabrał głos siedzący z boku nieznajomy: "Przepraszam panów, ja niewiele wiem o szachach, ale przez prawie 30 lat byłem kelnerem w szachowej kawiarni Cafe de la Regence. Pewnego razu zobaczyłem, jak mistrz Lazard wykonuje czwarte (!) posunięcie i o mało taca nie wypadła mi z ręki. Partia przebiegała tak:

1. d4 Sf6 2. Sd2 e5 3. de5 Sg4 4. h3 Se3!

To miło wygrać partię w 4. posunięciu, zwłaszcza gdy gra się czarnymi". Po tych słowach wszyscy jednogłośnie przyznali, że szybki rozwój jest najważniejszy.

Oto jeszcze jedna perełka ilustrująca zalety szybkiego rozwoju. Czarne tracą czas na skakanie hetmanem, białe uruchamiają figury i...

1. e4 d5 2. ed5 Hd5 3. Sc3 Ha5 4. Gc4 c6 5. He2 Gf5 6. d3 Sf6 7. Gd2 Sbd7 8. Sb5!

Groźba 9. Sd6 zmusza czarne do złożenia broni już w ósmym posunięciu! Kto chciałby się pochwalić równie szybką miniaturką?