Szachownia

Szachowy "geniusz"

W dawnym Warszawskim Klubie Szachowym spotkać można było plejadę pomyleńców, szachowych fanatyków, którzy kibicowali bądź samemu rozgrywali partyjki towarzysko lub na przeróżne stawki. Jednym z nich był baron Endelman - nie wiadomo dlaczego przydomek ów noszący - a domagający się forów od każdego, z kim siadał do gry, inaczej bowiem grać nie umiał.
Ten to właśnie "baron" pewnego dnia zjawił się w klubie wcześniej niż zwykle. Sala była pusta, tylko przy jednym stoliku jakiś gość czytał gazetę z wielce znudzoną miną.
Endelman usiadł w pobliżu, przejrzał parę gazet i stwierdziwszy, że w żadnej nie ma kącika szachowego, po chwili wahania zwrócił się do nieznajomego z pytaniem, czy nie zagrałby w szachy.
- Zagrałbym chętnie - brzmiała odpowiedź. - Jestem w Warszawie przejazdem, do odejścia pociągu mam kilka godzin, ale... nie umiem grać!
- O! To drobnostka - ucieszył się "baron". - To nic trudnego. Zaraz pana nauczę.
Kelner przyniósł szachy, Endelman rozpoczął wykład, a kiedy nieznajomy potrafił już rozróżniać figury i od biedy zapamiętał ich ruchy, "baron" rzekł:
- No, to możemy już grać. Ale musi mi pan dać fory...

* * *

Pamiątkowa fotografia

Po seansie gry jednoczesnej z udziałem arcymistrza Spielmanna pewien prowincjonalny klub szachowy postanowił zrobić na pamiątkę wspólne zdjęcie graczy z arcymistrzem, którego oczywiście ustawiono na samym przodzie. Kiedy jednak klub otrzymał odbitki, zarząd ze zdumieniem stwierdził, że nie ma na nich arcymistrza.
Zapytany fotograf oświadczył:
- Tego małego, tłustego na przodzie wyretuszowałem. Psuł całość, nie pasował do reszty, a ponadto miał taką śmieszną minę...

* * *

Powiedzieli o skoczkach:

"Jeśli uda ci się umocnić skoczka na polu e6 (e3) możesz iść spać. Twoja pozycja będzie grać sama" - A. Anderssen.
"Ulokuj swego skoczka na polu e5 (e4), a wtedy mat przyjdzie sam" - K. Tartakower.
"Przede wszystkim należy zdobyć pole d5 (d4) i tam umieścić skoczka" - A. Tarnowski.
"Skoczek na polu f5 (f4) przesądza o losach partii" - G. Kasparow.

I bądź tu mądry...

* * *

"Nigdy nie jest za późno na grę w szachy, ale... należy o tym wiedzieć we właściwym czasie!".

* * *

Rozmowa mistrza świata Paula Keresa:
- Czy pamiętasz, Paul - pyta litewski mistrz Mikenas - jak 30 lat temu dawałem ci lekcję szachów?
- O, tak! - odpowiedział Keres - Ale na szczęście nie zapamiętałem niczego!

* * *

W 1851 r. odbył się w Londynie pierwszy oficjalny turniej międzynarodowy. Przy szachownicach spotkali się przedstawiciele Anglii, Francji, Niemiec oraz kilku innych krajów. Zwyciężył nauczyciel matematyki z Wrocławia Adolf Anderssen. Grał odważnie i z fantazją, nie stroniąc od błyskotliwych poświęceń. Wśród ówczesnych mistrzów nie miał sobie równego. Nic dziwnego, że od tego czasu można go uznawać za nieoficjalnego mistrza świata.
Pewnego razu pociąg, którym jechał Anderssen, utknął wieczorem w jakimś niewielkim niemieckim miasteczku. W dalszą drogę ruszyć miał dopiero nazajutrz rano. Co robi w takiej sytuacji mistrz szachowy? Oczywiście udaje się do miasteczka w poszukiwaniu klubu. Tak też zrobił Anderssen. Poszukiwania uwieńczone zostały sukcesem i zasiadł w końcu do gry z tamtejszym mistrzem, nikomu nie ujawniając, kim jest.
Ponieważ pierwsza partia zakończyła się, rzecz jasna, jego łatwym zwycięstwem, zaproponował swemu przeciwnikowi, że zagra bez skoczka. Również tym razem łatwo wygrał.
Kolejną partię zdecydował się rozegrać bez wieży. Efekt dla coraz bardziej zdenerwowanego lokalnego championa był równie opłakany. Gdy tubylec przegrał kolejną partię - już bez hetmana - zdecydował się zapytać tajemniczego przybysza o nazwisko, dodając na wpół zdziwionym, na wpół chełpliwym tonem:
- Jestem nie tylko mistrzem klubu, ale mistrzem całego okręgu. Nie spotkałem dotąd żadnego szachisty, który mógłby mi dać jakiekolwiek fory! Kim więc pan jest?
- Nazywam się Anderssen - padła odpowiedź.
- Ach tak! Więc pan jest tym sławnym Anderssenem! Nic dziwnego, że może mi pan dać hetmana for.
- O, nie - odpowiedział mistrz. - Ja nie jestem tym znanym Anderssenem. Mój przyjaciel, który daje mi hetmana for, jest zaprzyjaźniony z owym Anderssenem. Dostaje od niego również hetmana for...