Wygrać za wszelką cenę

Utarła się obiegowa opinia, że dobry szachista to poważny mózgowiec, maszyna pozbawiona poczucia humoru i w ogóle ludzkich uczuć. Najbardziej zaś bzdurne historie dotyczą jego refleksu. Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej. Nawet pobieżna obserwacja graczy pozwala uzmysłowić, jak wielkim podlegają oni stresom, jak wiele wkładają w grę nie tylko psychicznych, ale i fizycznych sił. Najlepszym dowodem mogą tu być zwykłe pomiary wagi. Mistrz świata Karpow podczas mistrzowskich meczów stracił na wadze kilka kilogramów praktycznie nie ruszając się zza szachownicy!

Również inny stereotyp – szachisty dżentelmena, wygrywającego po uczciwej walce, odchodzi do lamusa. W szachach (choć wydaje się to dziwne) możliwe są różnego rodzaju faule. Czołowi szachiści globu nie są tu bynajmniej aniołami.

Arcymistrz Spasski podczas namysłu przeciwnika miał zwyczaj czaić się za jego plecami niczym modliszka, co większość graczy deprymowało. W tym samym celu Karpow huśtał się na krześle, dopóki nie wymieniono mu go na większe, masywniejsze, uniemożliwiające zabawę. Arcymistrz Petrosjan kopał pod stołem, a am. Korcznoj zakładał lustrzane okulary i raził przeciwnika słonecznymi odblaskami po oczach. Skoro oni mogli...

Oto kilka rodzajów fauli do zastosowania praktycznego, od najprostszych po bardziej wyszukane:

1. Ustawiaj przeciwnika twarzą do słońca. Patent stary jak świat.

2. Dmuchaj dymem w jego twarz (po wprowadzeniu absolutnego zakazu palenia na salach turniejowych trick ten umarł śmiercią naturalną).

3. Udawaj chorobę, najlepiej głęboki atak astmy. To z pewnością przeciwnika wybije z równowagi.

4. Można wykrzywiać twarz w różne grymasy w celu napędzenia strachu, rozbawienia lub osłabienia uwagi. Czynił tak np. am. Tal, wpatrując się przy okazji w przeciwnika z wielką przenikliwością.

5. Bardzo skuteczny jest chwyt przyjacielski. Jeśli przed partią podejdziesz do przeciwnika, mówiąc: „Jestem twoim przyjacielem, zgódźmy się na remis”, masz duże szanse cel osiągnąć. Jeśli to nie pomoże, spójrz na niego oczami pełnymi łez i zaszlochaj.

6. Niektórzy serwują przeciwnikowi przed partią obfity posiłek w celu odciągnięcia krwi z mózgu do żołądka. Pomysł to jednak kosztowny, a efekty nikłe.

7. Znacznie lepiej przyprowadzić ze sobą atrakcyjną przyjaciółkę i posadzić tak, by wróg ją widział. Pomysł na zwrócenie uwagi pozostaw jej inwencji. Kobiety zawsze znajdują najlepszy sposób.

8. Udawaj, że twoi rodzicie będą bardzo zmartwieni porażką. Znany jest przypadek gracza, który po podstawieniu figury podał przeciwnikowi kartkę z tekstem: „Proszę, nie bierz mojej figury. Ojciec mnie zabije, jeśli przegram”. Pan Filipowicz podaje też znany trick am. Gheorgiu, który nie raz proponował przeciwnikowi remis, twierdząc, że w przypadku porażki nigdy już nie wypuszczą go z Rumunii.

9. Udawaj, że wyrażasz zgodę na remis przed rundą, mówiąc, że wykonasz jakieś 20 – 30 mało znaczących posunięć, które tylko z pozoru mają wyglądać jak prawdziwa gra. Po określonej liczbie ruchów oceń pozycję. Jeśli nic się nie dzieje, podaj rękę. Nie przegrałeś i w dodatku wyglądasz uczciwie. Ale jeśli twój przeciwnik nie traktował partii poważnie i masz dużą przewagę, uśmiechnij się i mówiąc „jaki remis” zniszcz go jak pluskwę. Słabą stroną tego pomysłu jest to, że po partii oponent z grupą przyjaciół może chcieć wyrównać porachunki gdzieś w ciemnej uliczce.

10. Bardzo częstym (i skutecznym!) sposobem jest udawanie, że zrobiło się błąd. Technika jest prosta. Zrób ruch, w którym wydaje się, że tracisz figurę. Kiedy oderwiesz rękę i błysk przerażenia ukaże się w twoich oczach, złap ją desperacko z powrotem i wyglądaj jak ścigane zwierzę. Twój przeciwnik, krzycząc „postawiona stoi!”, błyskawicznie i bez namysłu zabije tę bierkę... i będzie zdumiony, gdy dostanie mata w wyniku kombinacji, którą na pewno by dostrzegł, gdyby choć chwilę się zastanowił.

11. Graj bardzo dobrze. To jest najgorsza krzywda, jaką możesz wyrządzić przeciwnikowi. Jeżeli natomiast wtedy twój wróg spróbuje swych sztuczek na tobie, to:

a. graj jeszcze lepiej
b. zagnij go jakimś własnym, autorskim sposobem oszustwa
c. módl się.