Grand Prix Opolszczyzny w Leśnicy

Jak po swoje pojechali zawodnicy nyskiej Akademii Szachowej na opolskie Grand Prix juniorów do Leśnicy. Obydwaj gracze – Paweł Kocierz (w kategorii do lat 12) i Ryszard Bochenek (kat. do lat 7) – przeszli przez turniej jak burza i zdobyli złote medale. W dodatku R. Bochenek wygrywając wszystkie partie.

Te zwycięstwa to nie przypadek. Za suchym wynikiem kryje się wiele miesięcy analiz różnych ustawień, trening mentalny i umiejętność kontrolowania emocji – ogólnie mnóstwo pracy nad sobą. Po pierwszym, żmudnym okresie przychodzi pora zbierania plonów – konkretnie pucharów i medali – do worów. Nie przesadzam – Rysio (SP nr 1 Nysa) ma 7 lat, a pokój już zawalony precjozami, głównie w złotym kolorze. Aż tyle, że poproszono go o zrobienie wystawy w szkole.

Po turnieju niesie kolejny dzbanek, kielich czy puchar do pani dyrektor, a ona, gratulując, pyta, gdzie chce to zmieścić. To już nie są żarty - niczego nie sugeruję, ale tato Rysia właśnie zaczął remontować dom.

Rysio "Zbieracz metali szlachetnych" Bochenek

Podobnie Paweł Kocierz (SP nr 3 Nysa). Choć zaczął grać dużo później, upór i pracowitość szybko pozwoliły mu zostać liczącym się zawodnikiem w województwie. Talent? Z pewnością też ma, ale celowo go nie eksponuję. W szachach, jak w żadnym innym sporcie, potwierdza się złota myśl, że na sukces składa się jedynie 10% talentu i 90% ciężkiej pracy. No i wspierający, mądrze kierujący karierą rodzice.

Paweł "Siła spokoju" Kocierz

A skoro o rodzicach, to muszę wspomnieć, że niedawno ojciec Rysia Bochenka – Tomasz – przeszedł niezbyt prawidłowo przez jezdnię. Nie miał szczęścia - po chwili zamachał mu przed nosem motocyklista z policji. - 50? 100 złotych? Ile takie coś może kosztować? – zadawał sobie pytanie, podchodząc. Tymczasem policjant zdjął kask i okazał się znajomym. Chciał tylko pogratulować osiągnięć syna...

Konrad Szcześniak