9 dni morderczej batalii

Do finału zakwalifikowało się 66 graczy. R. Bochenek zajął 43. miejsce, zdobywając 4 punkty - tyle samo, ile inni reprezentanci województwa opolskiego A. Czaja (42) i A. Czernecki (38). Rysiek jest jednak o rok młodszy i w swym roczniku zajął 16. miejsce. Wygrał Bartosz Fiszer z Warszawy.

Wszystkie partie transmitowano na żywo w internecie, więc kto chciał - oglądał

Najsilniejszy z młodzieżowych turniejów był olbrzymim wyzwaniem dla 9-latka. Parogodzinne sesje, a potem znów kilka godzin przygotowania do kolejnej partii, pozwoliło mu poczuć, jak wygląda dzień profesjonalisty.
Niestety tak to już w życiu jest niesprawiedliwie ustawione, że aby podnieść puchar, trzeba wypruć żyły. Rysiek dokonał wyboru, przechodząc z frywolnych turniejów dziecięcych, które wygrywał jak chciał, do mistrzostw Polski. Wszedł w tryby machiny, które wyniosą go na sam szczyt, lub zmielą i odeślą z powrotem do zawodów dzieci. Wiem, wiem, tylko nielicznym się udaje, ale nie biadolmy. Jak się nie spróbuje, to się nigdy wiedzieć nie będzie, gdzie jest granica wydolności. A po bacowemu "Jak się nie wywróci, to się nie nauczy".
Chciał, to ma - dokonał wyboru, wdziewając garnitur zawodowca. A ja się będę wnikliwie przypatrywał jego heroicznym zmaganiom. Oczywiście z perspektywy ciepłego i wygodnego fotela.

Konrad Szcześniak